ROZŁADOWANIE KARMY TO JESZCZE NIE OCZYSZCZENIE KARMY

● Wymiar tragedii na poziomie karmiczno-duchowym
● Na poziomie osobistym - szansa dla każdego z nas na PRZEBUDZENIE.

Co z nią zrobimy?


Poniżej refleksje Barbary Turlińskiej:


"Od soboty [10.04.2010] tematem niemal wyłącznym wszystkich wiadomości medialnych, poczynań władzy, rozmów ludzi jest wypadek prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Poza oczywistym faktem tragedii jednoczesnej, nagłej (i strasznej, skoro nawet ciał nie da się zidentyfikować) śmierci kilkudziesięciu osób, istnieje inny wymiar tego wydarzenia, o którym media milczą i o którym większość ludzi nie ma pojęcia. Rozumiemy bowiem, ŻE NIE MA PRZYPADKÓW, a w tej sprawie tym bardziej!!! Jeśli spojrzeć na tę sytuację od strony sensu karmicznego i duchowego, dostrzec można kilka aspektów:

● 1. Nad Katyniem rozładowała się nabrzmiała i nieoczyszczona karma śmierci oficerów polskich sprzed 70 lat. Ta karma nie tylko jest związana z ich śmiercią, ale z faktem, że społeczeństwo polskie NIE UMIAŁO ROSJANOM TEGO WYBACZYĆ i przez 70 lat utrzymywało poczucie krzywdy, ofiary, żądanie pokajania się Rosjan i uzyskania zadośćuczynienia. Utrzymywanie POCZUCIA KRZYWDY – to jest ta karma, która do faktu cierpienia zamordowanych kiedyś oficerów dodała, być może o wiele większą karmę URAZY, GNIEWU, NIEWYBACZENIA. W ten sposób rzez 70 lat miejsce to dodatkowo nasączano ogromną, negatywną energią i wciąż uaktywniano ENERGIĘ CIERPIENIA!!!

W ostatnich latach, kiedy było możliwe jawne mówienie o tej sprawie i organizowanie tam różnych uroczystości, karma ta jeszcze się wzmocniła. Strona polska (społeczeństwo i rząd) kierowała w stronę Rosjan coraz głośniejszy komunikat: CZUJEMY SIĘ SKRZYWDZENI I WY MUSICIE NAS PRZEPROSIĆ, MUSICIE SIĘ UKORZYĆ – wtedy ewentualnie wam wybaczymy... Te roszczenia w ostatnim czasie przybierały na sile, WCIĄŻ WZMACNIAJĄC NEGATYWNĄ KARMĘ!!!

Dodatkowo większość osób lecących tym samolotem (na czele z prezydentem) była od lat głęboko zaangażowana w podtrzymywanie takiego właśnie stanu mentalnego wśród Polaków i Rosjan. Nikt z nich nie był w stanie powiedzieć: „To było dawno, w realiach wojny, w innych klimatach, odpuśćmy to, zamknijmy ten rozdział”. Przeciwnie, to mentalne ŻĄDANIE SPRAWIEDLIWOŚCI (karmiczny syndrom kat-ofiara) połączone z bardzo emocjonalnym, jak to zwykle u Polaków, podtrzymywaniem poczucia krzywdy nabrzmiało do poziomu krytycznego...

W chwili wypadku na miejscu było już kilka tysięcy przybyłych wcześniej osób, których myśli i emocje były silnie skoncentrowane na tym, co stało się 70 lat temu. Te kumulowane przez wszystkie te lata energie wytworzyły swoisty WIR KARMICZNO-ENERGETYCZNY, z którym wszedł w rezonans samolot prezydencki. Myśli (energia mentalna) osób lecących były w tym momencie włączone w olbrzymią chmurę energetyczną (pole informacyjne) wiszącą nad tamtym miejscem – chmurę, która powstała tam 70 lat temu, ale przez wszystkie te lata była sukcesywnie powiększana przez samych Polaków.

„Zassany” w nią samolot stracił równowagę.

Efekt znamy wszyscy... Przypuszczam, że gdyby w tym samym czasie miał tam lądować jakiś inny samolot wiozący osoby o bardzo pozytywnym, przyjaznym, czystym nastawieniu emocjonalnym – nic takiego by się nie wydarzyło. Niektórzy twierdzą, że to wydarzenie „oczyściło karmę Katynia”. Otóż nie. Nie oczyściło! Nie to słowo. TA KARMA SIĘ ROZŁADOWAŁA, A NIE OCZYŚCIŁA!
Karma Katynia oczyściłaby się wówczas, gdyby rząd Polski jako przedstawiciel społeczeństwa wyraził wobec Rosjan PRZEBACZENIE I ODPUSZCZENIE, po czym zamknął temat i NIGDY WIĘCEJ sprawa Katynia nie rzutowałaby na stosunkach polsko-rosyjskich, nigdy więcej nie wspominalibyśmy jej w poczuciu rany i krzywdy.

PEŁNE PRZEBACZENIE! Tylko to oczyszcza karmę. Polacy nie byli i nie są zdolni do przebaczenia tej sprawy (puszczenia w niepamięć, bo słowo „wybaczyć” oznacza „zdjąć uwagę z tego tematu”). Dlatego niebotycznie skumulowana energia karmiczna eksplodowała 10 kwietnia br. Teraz dopiero, paradoksalnie, jest szansa na doczyszczenie tego tematu do końca, bo współczująca i zaangażowana postawa Rosjan spotkała się z naszą wdzięcznością. Reszta zależy od tego, czy po pierwszej żałobnej histerii Polacy wyciągną długofalowe wnioski. Jeśli nie, to... tylko współczuć narodowi i krajowi. Bo takich tematów na linii Polska-Rosja, Polska-Niemcy, Polska-Ukraina itp. jest jeszcze trochę i jeśli nasz kraj, nasz naród się nie opamięta i nie przestanie WCIĄŻ żyć tylko bolesną PRZESZŁOŚCIĄ I MARTYROLOGIĄ, to mogą czekać nas kolejne takie „niespodzianki”...

Ostatecznie, jeśli potrzebujemy koniecznie „sprawiedliwości dziejowej”, to należałoby teraz pozwać przed Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości istniejący do dziś Zakon Krzyżacki za wyrządzone przed wiekami krzywdy, Szwedów za "potop", Węgrów, bo i oni w XVII wieku na nas najechali, Turków za liczne wojny, Mongołów (zwanych Tatarami) za Legnickie Pole i uciętą głowę księcia Henryka Pobożnego itd. W całej naszej historii doznaliśmy wielu krzywd z różnych stron (i sami bywaliśmy nie lepsi).

NIE MA INNEJ DROGI DO LEPSZEJ POLSKI I LEPSZEGO ŚWIATA, jak tylko zapomnieć o przeszłości (wyciągając z niej mądre wnioski) i pojednać się ze wszystkimi. Ale nieco ciemno to widzę... Paradoksalnie ten formalnie chrześcijański naród nie umie przebaczać!!!
Polska uwielbia czuć się OFIARĄ HISTORII, a Polacy ofiarami, przez co roszczą sobie żądania, żeby reszta świata nas wciąż przepraszała, hołubiła, patrzyła przez palce na nasze błędy, traktowała z taryfą ulgową, „bo my przecież tacy zawsze byliśmy biedni, uciskani, nieszczęśliwi, ograbiani...”
Mało kto z Polaków rozumie, że SAMI SOBIE TO ZROBILIŚMY I SAMI MUSIMY Z TEGO KARMICZNEGO PIEKIEŁKA WYJŚĆ – a nie ma innego sposobu, niż ZAMYKAJĄC Z PRZEBACZENIEM PRZESZŁOŚĆ!


● 2. Żyjemy w szczególnych czasach. Wszechświat jest (na szczęście) nieugięty i bezlitosny w procesie postępu. Karma musi zostać usunięta. Do roku 2012 najważniejsze globalne tematy karmiczne muszą się ujawnić. Jeśli nie oczyścimy jej w pokojowy sposób, miłością i przebaczeniem, energie Wszechświata rozładują nam ją w sposób gwałtowny.
Ten proces się nasila!!! Nie łudźmy się, wiele narodów nie jest gotowych na przebaczenie i naprawianie popełnianego zła, dlatego można się spodziewać w najbliższym czasie podobnych wydarzeń i zjawisk (kataklizmy żywiołowe, wypadki, zamachy itp.). Ale nie musimy się bać. Jeśli w naszych sercach nie będzie żywe poczucie krzywdy, syndrom ofiary (na skalę krajową lub osobistą) – znajdziemy się poza wpływem tych wydarzeń, bo PODOBNE PRZYCIĄGA PODOBNE.


● 3. W tym wypadku zginęło wiele osób (choćby prezydent Kaczyński, Janusz Kurtyka, Anna Walentynowicz itd.), którzy wciąż ŻYLI PRZESZŁOŚCIĄ i na każdym kroku OŻYWIALI OFIARY (muzeum Powstania Warszawskiego, IPN, pomniki, krzywdy narodowe itp.), wciąż swoją pracą – i angażując w to setki innych ludzi – UAKTYWNIALI DAWNE CIERPIENIA. To charakterystyczna cecha Polaków – nie potrafimy budować zdrowego lepszego świata, ale za to jak pięknie potrafimy razem płakać nad grobami i użalać się nad swoim losem! Ofiarnie potrafimy walczyć o wolność, ale zdobytej – nie potrafimy konstruktywnie zagospodarować. Ten wypadek TO WIELKA SZANSA na zmianę w tym zakresie – to symboliczny znak od Wszechświata, że NAJWYŻSZY CZAS ZDJĄĆ UWAGĘ Z PRZESZŁOŚCI, A SKIEROWAĆ JĄ NA PRZYSZŁOŚĆ.

Czy tego chcemy, czy nie – Wszechświat nas do tego zmusza. Jeśli naród jako masa i rządzący będą oporni w zrozumieniu tego faktu – może tak się stać, że STARA EKIPA WŁADZY funkcjonująca według tego schematu zostanie WYMIECIONA i zastąpiona ludźmi, którzy utrzymują w umysłach pozytywne wizje i je zasilają swoją pracą. Oby w łagodniejszy sposób..." [Koniec]

● ● ●


Przyjmijmy te słowa sercem, nawet jeśli początkowo zabrzmiałyby zbyt "śmiało" lub wyzwoliły silne uczucia. Gdy opadną emocje, przemyślmy je od nowa, odnieśmy do siebie, swojej wiary, przekonań, a potem przekazując je dalej, poddajmy otwartej dyskusji w kręgu przyjaciół i znajomych. Nie każdy musi się z nimi zgadzać, wystarczy, że je usłyszał. Chodzi przede wszystkim o to, abyśmy poznając różne punkty widzenia, wypracowali tolerancję i nauczyli się rozmawiać ze sobą pokojowo. Spróbujmy też spójrzeć na uroczystości żałobne w Krakowie jak na uroczyste pochowanie smutnego epizodu historii i związanych z tym negatywnych emocji. Takie znaki-informacje ślą nam Siły Natury. Zacznijmy je czytać. Chmura pyłu i paraliż lotnictwa nad Europą to ewidentny znak, że problem musimy załatwić sami – Słowianie ze Słowianami. Rosja stanęła na wysokości zadania, zrobiła piękny gest, teraz czas na wyciągnięcie dłoni przez nas, zamknięcie sprawy – bez ciągłych roszczeń i oczekiwań na Listę Białoruską, kłótni o archiwa, późniejszych procesów o odszkodowania. Nie domagajmy się od rządu rosyjskiego destalinizacji, skoro u siebie nie zrobiliśmy dekomunizacji. Nie możemy tylko brać, żądać coraz więcej i więcej. Teraz powinniśmy dać coś od siebie - podać dłoń na zgodę i zakończyć sprawę, a resztę pozostawić historykom obu narodów. Dziś (19.04.) w rozmowie z polskim dziennikarzem wicepremier Rosji Iwanow powiedział m.in. "Zrozumcie, to jest historia, hi-sto-ria".

Tu nie pomoże nam ani Zachód, Unia Europejska, ani Watykan, ani Ameryka, bo to nie ich problem, lecz nasz. Dlatego na uroczystości „pożegnania prezydenta i historii Katynia” zabrakło kardynała Sodano, prezydentów Obamy i Sarkozy'ego, kanclerz Merkel, premiera Berlusconi, przewodniczącego UE Barroso, sekretarza generalnego NATO i innych. To miał być „pogrzeb”, a nie szczyt politycznego „triumfalizmu” i późniejszych spekulacji mediów, kto stał obok kogo, jak był ubrany, z kim rozmawiał, komu podał rękę w kościele...

Tego dnia mieliśmy zjednoczyć się my - Polacy, szczerze. Wszystko zostało przygotowane wzorowo, wzorowo spisała się klasa polityczna, pokazała, że potrafi współpracować ponad podziałami. Uroczystość pożegnalną przygotowała Kancelaria Prezydenta w kooperacji z zespołem ministra Boni w rządzie premiera Tuska, wojska, policji, hierarchów Kościoła - chcieć to móc!

To pokazała nam energia dnia, 18 kwietnia - Biały Planetarny Pies - siła manifestacji solidarności, lojalności, szczerego współczucia, impuls pojednania i zdrowego partnerstwa na linii Polak-Polak, Polska-Rosja.

70 lat po Katyniu nie powinniśmy wciąż pałać chęcią odwetu i zatruwać nasze dzieci i wnuki jadem nienawiści i niezgody. Po co wciągać je w mgliste pola karmiczne przodków. Podobnie jest z przyczyną katastrofy, oficjalne raporty nie uwzględnią głębszej, duchowej prawdy. Dlatego w sytuacji kiedy wiemy już, że wszystkie przyrządy pokładowe samolotu były sprawne, służba lotniska w Smoleńsku miała kontakt z załogą i odradzała lądowanie w gęstej mgle, nie wolno nam obciążyć całą winą pilota, bo nie wiemy, czy była to wyłącznie jego decyzja, czy może stał za tym rozkaz bezpośredniego przełożonego, np. jego dowódcy obecnego na pokładzie albo prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych. Tylko pilot cywilny może podjąć suwerenną dezyzję, pilot wojskowy musi wykonać rozkaz przełożonego. Jak było w Smoleńsku, nie wiemy. W rzeczywistości nikt nie miał na to wpływu - masa krytyczna została przekroczona i proces karmiczny był już nieodwracalny.

Za tym przemawiałby jeszcze inny zastanawiający znak, który przytoczył Ryszard Kalisz, jeden z gości programu Bogdana Rymanowskiego: otóż 10 kwietnia, około godziny przed katastrofą, na tym samym lotnisku w Smoleńsku wylądował bezpiecznie mniejszy samolot Jak-40 wiozący na uroczystości inne osoby - wtedy jeszcze świeciło słońce. Gęsta mgła pojawiła się około 40 minut później, kiedy do Smoleńska zaczął zbliżać się prezydencki tupolew.


Ale dziś to już przeszłość. Znów jesteśmy w Teraz i teraz nie powinniśmy oglądać się za siebie, lecz zacząć patrzeć w przyszłość – w to, co przed nami.


źródło: www.maya.net.pl

  

  

powrót do strony głównej

Aktualności | Przesłania | Opisy Mistrzów | Ostatnie przesłania | galeria | linki | Książki | Download | Moje artykuły | O mnie
Budowa Świata | Ludzka dusza | Prawo Karmy | Choroby i cierpienia | Religia, Bóg | Działania na planie fizycznym | Praca nad sobą | Pomoc innym i Ziemi
Nadchodzące zmiany | Służba wielkiemu białemu bractwu | Inne cywilizacje | Dodatki, ułaskawienia